piątek, 5 października 2018

W GÓRACH (ALE NIECO DALEJ NIŻ W SZKOLE)


Trzy Panie i Pan, czyli: Bożena Dzierżanowska, Mirosława Winiarska, Małgorzata Kikolska i Krzysztof Kamiński zaprosili uczniów Zespołu Szkół im. Leokadii Bergerowej w Płocku do wspólnego odkrywania piękna ziemi świętokrzyskiej.

A co przeżyli i co zwiedzili, na tym blogu Wam opowiem :-)

Czwartkowy, pierwszy dzień wycieczki, zaczął się od wędrowania... Dla jednych był to spacerek, dla innych prawdziwe wyzwanie. Trasa pieszej wędrówki prowadziła z Huty Szklanej na Święty Krzyż. Wizytówką Gór Świętokrzyskich są gołoborza, czyli rumowiska skalne występujące w obrębie lasu. Zarówno gołoborza jak i las jodłowo-bukowy oraz panoramę gór wędrowcy podziwiali z platformy widokowej znajdującej się u szczytu Łysej Góry. Co bystrzejsi obserwatorzy dostrzegli kilkusetletni Buk Jagiełły – jeden z wielu pomników przyrody ożywionej na tym terenie. Po wejściu na sam szczyt, zwany kiedyś Łyścem, oczom wędrowców ukazała się Bazylika mniejsza pw. Trójcy Świętej i sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego. Według przyjętej tradycji cząstkę krzyża miał przekazać łysogórskim benedyktynom święty Emeryk (Imre), który miał przebywać w Polsce na zaproszenie Bolesława Chrobrego. Kiedy to było? Chyba dość dawno temu…

Potem przyszedł czas na zwiedzanie Muzeum Minerałów i Skamieniałości w Świętej Katarzynie, gdzie znajduje się wystawa poświęcona krzemieniowi pasiastemu będącego zdobną odmianą krzemienia odznaczającą się koncentrycznym ułożeniem ciemnych i jasnych smug.

Bardziej praktyczny wymiar miała wizyta w Pracowni Ceramiki Regionalnej prowadzonej przez Panią Monikę Iwan, gdzie uczniowie uczestniczyli w zajęciach warsztatowych. Czy komuś udało się odkryć nieznany dotąd talent? Może dowiemy się po ich powrocie do Płocka…

Byłbym zapomniał, że strudzeni wędrowcy raczyli się wodą ze źródełka świętego Franciszka w Świętej Katarzynie. Według legendy młodsza z sióstr wypłakała tu oczy po tym, jak starsza zginęła pod gruzami zamku zburzonego przez piorun. Jej łzy zasiliły cudowne źródełko i dlatego woda ma szczególną moc leczenia oczu. Jest też inna legenda, ale może o niej innym razem ;-)

I tak, wśród legend i opowieści o pięknie gór, zakończył się pierwszy dzień wycieczki. Jutro nowe wyzwania i zapowiada się ciekawie! Pomimo później pory (wszak już po północy) docierają wieści, że Pan Kamiński opracowuje strategię ataku na Łysicę, a Panie... Oczywiście czuwają!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz